Blog > Komentarze do wpisu
notka z trudnym słowem

wszystkiego najlepszego w nowym roku!

po ubiegłorocznej klęsce postawnowieniowej, w tym roku nie poczyniam żadnych. i tak, będzie, co ma być.

wdrażam się. wdrażam się w ten nowy rok, wdrażam się do powrotu na łono ludzi pracy. wdrażam się do życia bez seksu, co niestety ma swoje zgubne skutki, mianowicie - odpierdala mi.

kiedyś, jak widziałam jakąś straszną kobietę, która miała wiecznego focha, była niemiła, wredna, no... zła kobieta po prostu, to abdukowałam* z tego, że "dawno jej nikt porządnie nie zerżnął".
i tak, kurwa! to jest to! zamieniam się właśnie w taką kobietę! i to właśnie dlatego, że mąż mnie nie tknął palcem od tygodni.
odliczam dni do końca zakazu - 17. jeśli dobrze pójdzie.

jeśli dobrze pójdzie, moja przyszłotygodniowa wizyta w Powiatowym Urzędzie Pracy (dopiero dzisiaj rozumiem irracjonalność tej nazwy) będzie moją ostatnią. wczoraj byłam w Olsztynie (wiedzieliście, że autentycznie ukazuje się tam gazetka "Dobre wiadomośći"?) na szkoleniu. od 15 stycznia firma mojego męża, a w niej ja, będzie współpracowała z właścicielem sieci telebimów ...oups! ekranów LED, w sensie... a ja tam będę przedstawicielem handlowym. sprzedawcą roku pewnie nie zostanę, ale dobrze by było coś zarobić, bo - zasadniczo - skończyła nam się kaska.

a, niestety, raczej żadna gazeta nie spełni moich marzeń o zostaniu sławną i bogatą, jeśli nie ukradnę żadnego, że składników naszego "dziedzictwa kulturowego". jeden Szewd zlecił kradzież napisu z bramy obozu w Auschwitz, bo zamarzył, żeby być sławnym w bogatym i... bardzo proszę - sławny już jest, a bogactwo to zapewne kwestia kilku godzin.
już tu kiedyś pisałam, że marzenia się spełniają... dzięki mediom, zwłaszcza złodziejom.

----------------

*dobra, też nie wiedziałam, co to za słowo, ale dostałam taką książkę o tym jak się ma Dr House do filozofii i w ogóle, i ona zmienia moje życie... poznaję nowe słowa.

sobota, 09 stycznia 2010, nowawmiescie
Komentarze
2010/01/10 20:27:06
Ale że co? Ale ze nic nie można? Myslalam, ze z penetracja to niechetnie, ale ze miziu miziu i inne formy sa dopuszczalne. No nie wyglupiajcie sie, bo nam Nowa Trojmiasto rozniesiesz i dokad my bedziemy jezdzic na kotlety z selera????
-
2010/01/11 00:04:11
miziu, miziu i inne formy przypłaciłam dwudniowym bólem... :/
-
2010/01/11 09:43:24
Oj, fuj, nie dobrze :(. Współczuję Wam bardzo i byle do wiosny (seksualnej, ofkors).